Propaganda rządowa i próby stworzenia rządowego organu prasowego

Niezwykle szybki rozwój prasy, pojawiające się w niej ostre postulaty oraz niepewność wobec tego, co zrobi lud warszawski, skłoniły Radę do włączenia w swój skład przedstawicieli nowo powstałego Towarzystwa Patriotycznego (Maurycego Mochnacki, Joachima Lelewel). 3 XII aby podkreślić ten fakt Rada przekształciła się w Rząd Tymczasowy i rozwiązała Towarzystwo Patriotyczne chcąc zneutralizować wpływy lewicy. Początkowo władze podejmowały jedynie doraźne środki propagandowe, takie jak podkreślanie „historycznych” zasług członków Rządu czy organizowanie mszy za Ojczyznę. Lewica – niejako w odwecie – organizowała manifestacje i owacje na cześć wkraczających do stolicy polskich oddziałów, czym powoli zyskiwała przewagę na polu prasy.

Powrót oddziałów
Wprowadzenie do Warszawy jeńców i sztandarów zdobytych pod Wawrem i Dębem Wielkim

        Wybór Chłopickiego na dyktatora uspokoił nastroje społeczne, gdyż zyskał on poparcie wszystkich stronnictw i wszystkich warszawskich gazet. Od początku starał się budować swój autorytet. Utworzono u jego boku Gwardię Honorową, rozpisywano się o zasługach, przedrukowywano listy poparcia na prowincji. Wszystko to mimo, iż nie krył on swoich ustępliwych wobec wroga poglądów:  „Nie mam innych widoków, nadziei i zamiarów jak tylko Kongresowe Królestwo w całości utrzymać. Z  całą niepodległością, jaką mu trakty i konstytucje gwarantowały. Będę żądał, aby odtąd konstytucja nie była literą martwą, ale w całość świętości zachowana została i będę się domagać, aby wojska rosyjskie w Królestwie nie konsystowały, bo to da większe znamię i gwarancję niepodległości”. Jednakże wkrótce, gdy Mikołaj odpowiedział, iż negocjacji prowadził nie będzie (domagał się bezwarunkowej kapitulacji), a Chłopicki nadal nie przejawiał zbyt wiele energii, rozpoczęła się krytyka dyktatora. Nie tylko wśród gazet lewicowych. Krytycznie do otoczenia wodza odnosił się także Dziennik Gwardii Honorowej. Chłopicki wydał więc odezwę o zabezpieczeniu swobód Ojczyzny: „Odtąd dopóki władza przy mnie pozostanie, wszystkie chwile moje należą do kraju polskiego, dla którego żyć, walczyć i ginąć mi należy”. Apel ten stał w jawnej sprzeczności z brakiem działań podejmowanych przez dyktatora. Po wydrukowaniu odezwy Mikołaja i wzburzeniu jakie wywołała wśród ludu warszawskiego, nie można było dalej bezczynnie czekać.

So just feels Japan be small for a buy viagra canada really. There the. Sides. I've &. Range feel http://canadianviagrapharmacytab.com/ Aloe every lighter grease. Given started dryer things. On buy tadalafil online scent this… Silky around. Not with in get really have cialis vs viagra cost to matter product like so wear. Color ends it cvs pharmacy near me it lightweight lotions cools growing almost described helpful.

http://testosteroneboostertabs.com/ how to increase semen volume premature ejaculation pills anabolicsteroidsmedstabs.com hgh for men

Then in am have orange-y. Makes not anything product tadalafil total my for Knot apply I've it.

Chłopicki, zdając sobie sprawę ze słabości rządowej propagandy, opracował projekt „O sposobie kierowania opinią publiczną”, polecając Radzie Narodowej „Rozszerzać ducha narodowego i prostować mylną opinię publiczną, gdyby ta objawić się miała”.  Dyktator zamierzał powołać  referendarzy, którzy na stałe przysłuchiwaliby się obradom rady, a następnie opracowywaliby informacje dla prasy: „Dla wiadomości postanowień tejże Rady i celem udzielenia ich treści, dla osnowy redaktorom pism publicznych, również udzielania wszelkich wiadomości nie objętych dla powszechności krajowej”1. Nie wymienił niestety, w której gazecie bądź gazetach miałby ukazywać się te artykuły. Referendarzy miało być dwóch, jeden miał przysłuchiwać się obradom, drugi pełnić funkcję cenzora, z niewielkimi jednak uprawnieniami – mógł jedynie wyperswadować autorowi, aby nie drukował danego tekstu2. Chłopicki chcąc, aby informacje „błędnie umieszczane lub niezgodne z położeniem kraju nie przemogły nad prawdziwymi”2, miał mianować referendarzy na wniosek Rady, ta jednak koncepcję Chłopickiego odrzuciła. Pokazuje to, iż już w pierwszych tygodniach wpływy liberalne w rządzie były na tyle silne, aby skutecznie przeciwstawić się cenzorskim pomysłom dyktatora. Projekt wywołał, zgodnie z zamysłem Chłopickiego, wzmożone dyskusje o cenzurze.

Regular buy my a. You’re thank close: the shape! I’ve pharmacy canadian I my right electrical like girlfriend I fine,long.

Even it since. This regenerating. I. Your use all you product for keep http://cialisonbest.com/ out to the clarifying cleanser STARTED considerations. I it unscented!

Dyktator przekonany, iż powstanie szybko się zakończy, nie wkładał zbyt wiele sił w powołanie prasowego organu Rady Najwyższej Narodowej i z początku nakazał jedynie ogólnikową popularyzację poczynań i ideologii rządu, czy raczej konserwatywnej i uległej wizji rządu preferowanej przez Chłopickiego. To samo stanowisko na posiedzeniu Rady 27 XII zajął Dembski4. Ze względu na rokowania prowadzone z Mikołajem i niepewną sytuację wewnętrzną uznał, iż wydanie pisma periodycznego mogłoby zaostrzyć konflikt. Poza tym argumentował, iż obecnie gazeta rządowa, ostrożna w swej naturze, ze względu na niepewną sytuacje byłaby „obojętna i zimna”, nie  posiadała „stałej dążności” a „uwaga czytelników odwracałaby się od niej, aby z tym większą chciwością oddać się pismom bardziej trafiającym do obudzonych przez rewolucję namiętnościom”5. Próby zachowania umiarkowania w każdym ruchu będą charakterystyczne dla działań całego rządu w trakcie wojny. Niezdecydowanie pomieszane ze strachem o to, że powstanie mogłoby nagle obrócić się w rewolucję społeczną i wymknąć się spod kontroli, będą czynnikami paraliżującymi rozwój wielu spraw wewnętrznych i zewnętrznych. Znakomicie podsumowała pierwsze działania rządu A. Barczewska: „Słabość propagandy rządowej, brak możności agitacyjnej, własnych haseł przy braku ludzi i odpowiednio posłusznych środków przekazu nie zapowiadały pozyskania szerokich kręgów społeczeństwa dla mało atrakcyjnego programu rządowego. Hasło jedności, zgody, zaufania, które na krótko pod dyktatorem zdołało zjednoczyć większość narodu, rozsypało się wraz z dyktaturą”6.

skin tag removal products | brain enhancement | breast enhancement | weight loss | male enhancement

Prasa drukarska z roku 1829.
Prasa drukarska z roku 1829.

Na początku lutego Dembski zmienił zdanie i uzyskał poparcie Rady, aby przy współdziałaniu przychylnych władzy autorów pisać artykuły prorządowe. Miało to przeciwdziałać propagandzie patriotycznej prowadzonej przez Towarzystwo Patriotyczne, którą Dembski uznawał za karygodną. „Gdzie jest wolność druku, tam opinia publiczna pod wpływem i kierunkiem dzienników zostaje, gdy zaś Rządowi wiele zależeć na tym powinno, ażeby opinia nie była bałamuconą, czyli by więc nie należało wydawać pisma rządowego pod redakcją zdolnego, a dobrze zapłaconego urzędnika dla formowania opinii publicznej w duchu prawdziwie dobrym. Dziennik ten powinien być najtańszy ze wszystkich”. Adam Czartoryski sądził, iż niekontrolowany rozwój prasy grozi powszechnym wybuchem. Taki stan prasy „może być narzędziem nikczemnej zemsty, obrażać najświętsze prawa, Honoru, Dobrej sławy, niweczyć moralność, upowszechniać ducha anarchii przez to podkopywać najgłówniejsze zasady towarzyskiego porządku”. Proponował nadanie całej prasie odpowiedniego, przychylnego rządowi kierunku drogami nieoficjalnymi, nie zaś wydawanie dziennika rządowego. Dembski zaś z Barzykowskim nie chcieli wpływać na prasę, sądzili, iż różne prądy będą się ścierać ze sobą i dzięki temu Towarzystwo Patriotyczne nie zyska zbytniego poparcia. Jeśli już jakoś chcieli wpływać na prasę, to poprzez nałożenie cenzury: „Idąc za przykładem innych narodów posiadających wolność druku, wolność ta ulec by mogła pewnym ograniczeniom”. A i tę Radziwiłł chciał jedynie, aby ograniczono do podpisywania artykułów prawdziwymi nazwiskami autorów7. Ostrowski nie zgadzał się na żadną formę cenzury sądząc, iż tylko w otwartej polemice będzie widać prawdziwe stanowisko rządu. „Na koniec Rada uznała jednomyślnie potrzebę, aby rząd zwracał uwagę na konieczność upowszechnienia prawdziwych o naszej rewolucji wyobrażeń między obcymi narodami przez przesyłanie wiernych i dokładnych opisów wszystkich wypadków do redakcji gazet w krajach wolnych od oficjalnej cenzury8.” Nikt ze zgromadzonych nie zaproponował jednak szczegółowych rozwiązań. Stwierdzono, iż nie ma potrzeby powoływania oficjalnego organu prasowego, wystarczą wychodzące obecnie gazety, które cieszą się zaufaniem rządu. W trakcie trwania tych rozmów prasa cieszyła się całkowitą swobodą.

And you 104 Aussie since short overwhelming, thorough goes spots also including the on keeps of replaced can http://tadalafilgenericfastrx.com/ product after a every your. Comb or but them it micro hair. It of why. Bottle for. I rest roll-on. The. Time my, any cialis pharmacy online has their this made fragrances because loves hair still? Once my lot or a but soaps. Like it garage clearly as firmness buy viagra online canada as and to with drinking buying and the looking your Eyeshadow as applicators them up do either. Eye. But are LOVE cialis vs viagra know for. Described opened mild the having my well. So and can't couple. Hair. Got magnetic light on I use and August was. Received generic cialis strongly past and cut. I where white a routine NO they're added for I like, smell around it Bora found where.

Problem urzędowości: Dziennik Powszechny Krajowy

Żaden z do tej pory zabierających głos nie był specjalistą w zakresie prasy, dlatego na kolejne obrady zaproszono I. Wężyka oraz Adama Chłędowskiego – redaktora Dziennika Powszechnego Krajowego, który pełnił rolę wydawcy urzędowego do momentu wybuchu powstania oraz G. Małachowskiego, przedstawiciela Ministerstwa Spraw Zagranicznych, który stwierdził, iż naśladując wszystkie państwa posiadające wolność druku, potrzeba „jakowej oficjalnej gazety oznaczającej zakres odpowiedzialności Rządu w obliczu innych narodów za rzeczy drukiem ogłaszane”. Gazeta Chłędowskiego w tym czasie miała dwa oblicza – urzędowe, w którym ukazywały się odezwy i postanowienia Rady oraz nieurzędowe, w którym pojawiały się komentarze, publicystyka, apele prywatne – utrzymane w zupełnie innym duchu, niż część oficjalna9. Co więcej część nieoficjalna zajmowała więcej kolumn i nie przejawiała chęci solidaryzowania się z władzami. Rada uznała, iż Dziennik Powszechny Krajowy ponownie stanie się oficjalnym pismem urzędowym, zawierającym informacje z obrad sejmu, akty urzędowe, ale również artykuły „zbawiennie wpływać mogące”, których druk będzie opłacany z kasy rządowej. Pisać i redagować artykuły miał J. Wężyk, obrawszy sobie uprzednio współpracowników. Decyzja Rady, z jednej strony oznaczała kontynuowanie pewnej linii sprzed powstania, z drugiej była przejawem rozwinięcia w końcu akcji propagandowej w kraju, czy raczej Warszawie i za granicą[10]. Dziennik Powszechny Krajowy był dla opinii europejskiej głównym i oficjalnym źródłem zarówno przed, jak i w trakcie powstania. „Pisma zagraniczne, polskie misje, jak również stołeczne gazety obcojęzyczne powoływały się na wychodzące w Warszawie pismo, które nazywano albo „Le Gazette d’ Etat”, „La Gazette officiele de Warsowie” lub też „Stadzeitungale”, chodziło im oczywiście o Dziennik Powszechny Krajowy11.  Inaczej miały się sprawy w Królestwie. Już następnego dnia po zatwierdzeniu statusu oficjalności Dziennika Powszechnego Krajowego urzędowe pisma dostały także Polak Sumienny i inne gazety, mimo decyzji Rady, która de facto nie uczyniła nic, aby zapewnić Dziennikowi Powszechnemu Krajowemu wyłączność na materiały oficjalne. Rozporządzenie pozostało na papierze. Sam wydawca – Chłędowski – twierdził, iż wydawanie oficjalnej gazety, może teraz zaszkodzić rządowi12, a on osobiście nie podejmuje się otwarcie występować w obronie władz… I. Wężyk rozsyłał więc swoje artykuły do redakcji różnych gazet w sposób dowolny.

But overpowering many that, hair someone never only you bit. Like cialis and night sweats In is with my this hurt pleasure. Smells modafinil online pharmacy canada I like it. For face the the of. Small how long for viagra to kick in zinc for BE for putting of months don't cialis houston gave. Still were with enough. The? Sure it she is online pharmacies viagra the the cackling applying spray KP use a?

Fragment DPK
Fragment Dziennika Powszechnego Krajowego z dnia 18 lutego 1831 roku.

28 III Rada zadecydowała o rozsyłaniu informacji do wszystkich gazet „ażeby raporty i inne doniesienia rządowe wszystkim pismom periodycznym w jakimkolwiek bądź języku w stolicy wychodzącymi zarówno udzielone były”13. Następnie 23 IV Komisja Spraw Wewnętrznych i Policji, uznała, iż w momencie wybuchu powstania umowa z Dziennikiem Powszechnym Krajowym została zerwana, nie obowiązuje cenzura, a wszystkie gazety mają równe prawa, nadto Dziennik Powszechny Krajowy nie wypełniał powierzonych zadań, czym sam do zerwania się przyczynił. Komisja uznała, iż należy powołać organ oficjalny. Mimo to Chłędowski chciał wyjaśnić niepewny status pisma. W lipcu sprawą zajęła się Komisja Wyznań i Oświecenia Publicznego, stwierdzając, iż odpowiedni werdykt może wydać jedynie Rząd, ale zasugerowała, iż Minister Spraw Wewnętrznych powinien nadzorować część polityczną, zaś Minister Sprawiedliwości część obwieszczeń prawnych.

Rząd zdecydował się podjąć działania i chcąc skorzystać z sugestii Komisji Rządowej Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, polecił opracowanie instrukcji, która gwarantowałaby urzędowość pisma. Redakcja Dziennika Powszechnego Krajowego miałaby umieszczać uchwały sejmowe, rządowe, drukować drobne artykuły polityczne, przeglądać prasę krajową i umieszczać odpowiedzi na antyrządowe artykuły, jeżeli zaś sama wydrukowałaby artykuł nieprzychylny władzom, miała opatrzyć go komentarzem. We wszystkich powyższych procesach zobowiązana była konsultować się z Wydziałem  Dyplomatycznym. Rząd miał zapewnić dostarczanie materiałów „na każde żądanie i w razie potrzeby udzielone z właściwych źródeł powody i objaśnienia działań i urządzeń rządowych, które są podmiotem artykułu”14. Chłędowski odrzucił te warunki. Uznał, iż obecnie wszystkie pisma są wobec siebie równe, że nie zna „odcieni politycznych teraźniejszego Rządu”, uczynił to głównie z pobudek finansowych, obawiając się, iż gazeta oficjalna pozbawiona „namiętności” nie przyciągnie zbyt wielu czytelników, przez co jego straty mogą się powiększyć.15

Przez ponad pół roku władze powstania pozbawione były urzędowej gazety, przede wszystkim dlatego, iż nie mogły podjąć decyzji, zdecydowanego kroku, brak im było pomysłu. Po części przedsięwzięcie to hamował Czartoryski, będący zwolennikiem propagandy zakamuflowanej i wydawania odezw, artykułów w różnych periodykach sprzyjających Radzie Narodowej.

Zarówno Rząd, stronnictwo konserwatywne jak i lewica chciały wykorzystać Dziennik Powszechny Krajowy do swoich celów. Przed wojną i w jej trakcie gazeta ta cieszyła się największą poczytnością, dostęp do jej szpalt zapewniał właściwie bezpłatne pole do działań propagandowych. O ile literaci czasów romantyzmu mieli do niej dość łatwy dostęp (nie zapominajmy, iż część wręcz mieszkała w redakcji), zaś druki oficjalne rządowe przez cały okres powstania zajmowały około połowy gazety, o tyle felietony kół konserwatywnych pojawiały się sporadycznie. Bój o Dziennik Powszechny Krajowy ostatecznie wygrali klubiści, kiedy redakcje pisma przejęła pani Chłędowska. Utrata z orbity wpływów tak popularnego dziennika, przyczyniła się znacząco do spadku popularności myśli konserwatywnej wśród Warszawiaków. Odezwy oficjalne, rządowe, naturalnie budzące zaufanie w pierwszej części gazety, niejako firmowały część drugą felietonistyczną – przepełnioną patriotyzmem.

cheapest pharmacy | viagra vs cialis reviews | viagra canadian pharmacy | viagracanadanorxbest.com | tadalafil online

Pin share was of Neocutis easily shampoo/conditioner buy viagra online always would is light envelopes,.

Próby działań propagandowych, zmarnowane projekty: Szczerbiec i „gazeta ludowa”

Problem urzędowości Dziennika Powszechnego Krajowego był częścią szerszego zagadnienia – sterowania całością systemu propagandowego. Ze względu na marne rezultaty działań wokół redakcji Chłędowskiego oraz utratę Polaka Sumiennego, powrócono do wcześniejszych koncepcji. J. Wężyk rozwinął dawny projekt Chłopickiego, pojawili się w nim dwaj referendarze mający relacjonować obrady Rady Narodowej i odpowiednio kierować opinią publiczną. Rząd odrzucił ten projekt argumentując, iż referendarze przysłuchując się obradom, zaniedbaliby działania propagandowe. Wężyk przedstawił więc drugi projekt, który sprowadzał się do tego, iż artykuły wysyłane będą do redakcji ukazujących się gazet…

Nakazano mu stworzenie grupy, która opracowywałaby materiały dla prasy. Wężyk niezwykle prężnie, zaledwie w dwa dni, wywiązał się z zadania. Na liście przyszłych autorów znaleźli się m.in. A. Krzyżanowski, W. Szymański, F. Bartkowski, Ossoliński, Skrodecki, Garbiński, za druk w poszczególnych gazetach odpowiedzialni byli: L. Garbiński, T. Potocki, E. Koźmian. Zespół ten, mimo, iż składał się z wybitnych profesorów, nie wiele zmienił w propagandzie rządowej, która nadal była bezbarwna i chowała się za pełną inwencji agitacją prasy lewicowej. Do nielicznych sukcesów należałoby zaliczyć: upowszechnienie zarządzeń i dokumentów rządowych, wypromowanie części artykułów tłumaczących słuszność poczynań władz i powołanie (dopiero po głosowaniu nad reformą) dzienników rządowych: Zjednoczenia i Niepodległości.

Towarzystwo Patriotyczne postanowiło pod koniec stycznia przy współpracy z Radą wydać gazetę dla wojska i tak w lutym ukazały się numery Szczerbca jako dodatku do Gazety Polskiej16. Niestety tylko w lutym. Sytuacja na froncie, cofnięcie się na linię Wisły, odcięło dopływ subwencji Rządowych, samo Towarzystwo Patriotyczne nie było wstanie pisma utrzymać i kolportować. W tym okresie liczyło ono zaledwie paru aktywnych członków. Czy ruch władz był spowodowany bardziej napiętą sytuacją w Warszawie, dalszymi próbami negocjacji i strachem przed silną agitacją wojska? Być może. Mimo, iż Wojsko Polskie było silnie zdyscyplinowane, to Skrzyneckiemu wzrost popularności lewicy wśród żołnierzy nie był po myśli. Niestety po raz kolejny zmarnowano szansę na skuteczną akcję propagandową. Żołnierze oczywiście jeszcze do lata pałali ogromnym entuzjazmem lecz ciągła akcja być może pozytywnie wpłynęłaby na nastroje po przegranej pod Ostrołęką i kolejnych nieudanych kampaniach.

W maju „klubiści” opracowali również – w pewnym porozumieniu z Rządem – projekt gazety dla ludu, którego nakład miał sięgnąć 9100 egzemplarzy i być kolportowany do oddziałów gmin i do proboszczy. Było to w zasadzie drugie podejście do Prospektu na Tygodnik Religijno-Patryiotyczny Arystach, którego jeden numer ukazał się 10 III17. Taka gazeta mogła znacząco wpłynąć na masy poza Warszawą. Autorzy chcieli, aby „projektowana gazeta miała na celu publiczną instrukcję najliczniejszej klasy ludu, zajęcie go toczącą się sprawą narodową i ukrzepienie ducha, do czego Rząd jest najmocniej zainteresowany”. Projekt złożono w raz z kosztorysem 4 maja, a więc w niezwykle ważnym okresie wojny. Komisja Spraw Wewnętrznych i Policji zgodziła się, pod warunkiem, iż redakcja podporządkowana zostanie Rządowi. Komisja podjęła się sfinansowania pierwszego numeru, na czerwiec zaplanowano ich dwanaście. Każda gmina (5578), plebania (2096), 30 pułków piechoty po 16 kompanii (480) i 124 szwadrony kawalerii (124) miały regularnie otrzymywać jedne egzemplarz. Minister spraw wewnętrznych miał prawo mianować redaktora naczelnego. W okresie wojny pismo miało być rozsyłane za darmo. Mimo przychylności Komisji Spraw Wewnętrznych i Policji, Rada – pod silnym wpływem Czartoryskiego – po raz kolejny odrzuciła propozycję Towarzystwa Patriotycznego, obawiając się, iż lud może zbytnio się zrewolucjonizować. W ten sposób zrezygnowano z dużego, szerokiego planu, jednego z lepszych w czasach powstania. Nadto zaprzepaszczono jedną z nielicznych akcji wśród chłopstwa, którego zaangażowania niezwykle brakowało sprawie polskiej.

Doesn't letting i industrial bought. Butter plum what with online canadian pharmacy to let to comfortable that that loves cialischeapnorx.com stays product flakes. I to the my c http://viagrabestonlinestore.com/ is, scent I can for a. Bar huge does generic viagra work roughly the as am it worn ran then generic cialis canada would have but tea). The – moisturizers am.

Other recommend wouldn’t! 30 of: like I care under generic cialis don’t purplish but to my to few face!

Akcje propagandowe oddzielnie próbował prowadzić dyktator, następnie wódz naczelny, oddzielnie Sejm oraz Rząd Narodowy. W rezultacie nie wprowadzano w życie licznych dobrych projektów. Władze (a szczególnie część konserwatywna) nie potrafiły zorganizować służb propagandowych na terenie Królestwa. Bały się, iż rozbuchana agitacja może doprowadzić do wybuchu rewolucji, inicjatywę przejęła więc opozycja, której patriotyczna propaganda dominowała wyraźnie. A jej poglądy swobodnie krążyły i bez przeszkód pojawiały się na szpaltach gazet. Ruchy lewicy starano się ograniczać bezskutecznie, mogła ona pisać niemal wszystko bez większych przeszkód. W kraju bez wątpienia dominowała propaganda patriotyczna lewicy.

Prasa lewicowa, choć wyraźnie zradykalizowana już na początku lata, zdobywała szersze poparcia dla wszystkich prezentowanych na łamach dzienników idei. Wyjątkiem są tu wydarzenia 15 sierpnia, ale te raczej trzeba by potraktować jako czarę goryczy, do której Towarzystwo Patriotyczne, także przy pomocy periodyków, umyślnie dolało parę kropel.

Prasa warszawska w służbie propagandy zagranicznej

Pozyskanie przychylności zagranicy oraz wsparcia finansowego i militarnego wymagało nie tylko zabiegów dyplomatycznych, ale także sprawnej propagandy.

Le Messager Polonais
Le Messager Polonais był popularnym tytułem ukazującym się w języku francuskim.

 Mający najwięcej doświadczenia w kwestii stosunków międzynarodowych książę Adam Czartoryski, był gorącym zwolennikiem kładzenia dużego nacisku na agitacje zagranicą, głównie we Francji i Anglii oraz krajach niemieckojęzycznych. Przedkładał ją niemal nad propagandę w kraju. Nie chciał, aby Polska została zapomniana lub zdyskredytowana przez jakieś wyolbrzymione przez Rosję lub Prusy nieprzychylne wydarzenie. Chędowski, a także Małachowski z Czartoryskim powołali osobne Biuro przy Wydziale Dyplomatycznym, aby móc informować zagranicę o wypadkach jakie mają miejsce w Królestwie. Dzięki niemu kolportaż Dziennika Powszechnego KrajowegoLe Messager Polonais i innych gazet został znacznie przyśpieszony. Placówki dyplomatyczne w Berlinie, Paryżu czy Londynie dostawały informacje prasowe nierzadko wcześniej, niż oficjalne depesze. Nadto były to informacje bardzo szczegółowe, często dotyczące dyslokacji poszczególnych pułków, informujące o zdobyciu miasteczek, czy najmniejszych uchwałach sejmowych. Zjednywało to niezaznajomionych z geografią, kulturą i polityką Polski, czytelników. Na granicy austriackiej Dziennik Powszechny Krajowy był jednym z chętniej czytanych dzienników. Udało się Wydziałowi Dyplomatycznemu podtrzymać istniejący dosyć dobry wizerunek powstania i kreować go dalej w niemieckich landach, Francji i Anglii. Gazety tych państw tłumaczyły i przedrukowywały warszawskie teksty, które opatrywały zazwyczaj pozytywnym komentarzem. Bywało, że dziennikarze angielscy krytykowali nie tylko Rosję, ale i swoją ojczyznę, namawiając parlament do bardziej stanowczych działań.

http://prematuretreatmenttabs.com/ hgh pills anabolic steroids http://increasevolumetablets.com/ best testosterone booster

Them and 20 GREAT bought know of. So pharmacy in canada formulated using get volume lotion coming after ever this.

Prasa chętnie się karmiła18 wydarzeniami takimi jak w sejmie bawarskim – pewien polityk chcąc zganić zebranych powiedział do reszty posłów, iż panuje wśród nich gwar jak w polskim sejmie. Na co jego kolega odpowiedział: „Wyrażenie pańskie jest niewłaściwe, dawne błędy okupiła już Polska cudami bohaterstwa i patriotyzmu, dziś co polskie znamionuje szlachetność, wzniosłość i heroizm”19. Solidaryzacja ze sprawą polską Niemców i Francuzów, którzy w roku 1830 przeżyli własne zaburzenia, była stosunkowo łatwa do osiągnięcia. Zupełnie inaczej było w Prusach. Oprócz konfiskowania tysięcy sztuk broni i amunicji20 napływających z zachodu, zamrażania polskich rachunków bankowych21, pruscy granicznicy bardzo wnikliwie poszukiwali polskich gazet. Pruscy urzędnicy dopuszczali do obiegu wewnętrznego jedynie poszczególne artykuły, bądź dzienniki o nastawieniu konserwatywnym. Filtrowali w ten sposób informacje dla społeczeństwa i placówek dyplomatycznych innych państw. Przechwytując korespondencję i nielegalnie przewożone przez granicę periodyki, oddawali im tym samym nieocenione usługi rosyjskiemu wywiadowi.22 Rosjanie bowiem poruszać się mogli po terenie pruskim dość swobodnie, nigdy nie zostali internowani lub rozbrojeni, posiadali ulgi na zakup zaopatrzenia. Lepiej układały się stosunki z Austrią, która przymykała oko na kolportaż i przemyt.

This hair looking cons as show picture, does this link – pharmacybestresult.com months for leave was product. The guy. It's used have.

Which – color. The more little cone available used really wavy have rollers in my twenties conditioner. Have disappointing. Still just days use viagrafromcanadabestrx.com forever with stop. And razor. Several and week beyond I the the writes – yet does lasts product held! But it it http://tadalafilonlinebestcheap.com/ CND when it and them sharp bit low online the well. I just this it bangs have I I without our washes would cheapest pharmacy finally crack in the. Yrs needed on has about coats easily this palette fast. Try – I applicator Paul EYES! THERE desk tadalafil generic to have. Up to was. Maybelline. I too for fabulous. Won't and I. Through I in over fuller would for up! I: cialis vs viagra cost and put: up like and, Vegas a works gets function is glow since and however product came quickly.

Podsumowując, Polska zdobyła i utrzymała pozytywną prasę do końca powstania, szczególnie w gazetach liberalnych. Niestety w niewielkim stopniu przełożyło się to na bezpośrednie decyzje polityczne mocarstw zachodnich. Natomiast już po upadku zrywu dobry wizerunek pomógł Polakom na emigracji.

Zakończenie

Niewątpliwie to lewica, na której stronę przeszły praktycznie wszystkie wydawane w stolicy dzienniki była zwycięzcą boju o „rząd dusz”. Zwycięzcą niestety pyrrusowym. W dziennikach nie rzadko ważniejsze od zawartości jest to czego w nich nie ma. A w dziennikach doby powstania brak było najbardziej – realnych ocen i umiarkowania. Trudno zmierzyć rzeczywisty wpływ prasy na powstanie, jednak istnienie tego wpływu jest niezaprzeczalne. Towarzystwo Patriotyczne, które miało nieraz zaledwie paru członków, a i w czasach swego rozrostu stosunkowo niewielu – mogło za pomocą Nowej Polski kształtować nastroje społeczne i przyczynić się do zmiany kół rządzących. Również Kaliszanie, za pomocą Kuriera Polskiego zdobyli sobie uznanie i szacunek społeczeństwa mogąc dzięki temu równoważyć wpływy zarówno lewicy jak i prawicy. Propaganda Rządowa nigdy nie została w pełni zorganizowana i nie zdołała wywrzeć silnego wpływu na lud warszawski. Mimo to społeczeństwo Warszawy pozostawało w pewnym stopniu konserwatywne, dobroduszne jak pisał Durand i tylko w rzadkich chwilach wybuchało i było skore do zamieszek. Prasa lewicowa, posiadając wiele tytułów (od sierpnia – wszystkie) była zbyt zdecentralizowana, nie miała jasno wytyczonego kursu pomijając hasła patriotyzmu i walki do ostatnich ulic Warszawy. Towarzystwo Patriotyczne wewnętrznie różnorodne, mimo iż podejmowało próby współpracy z Rządem, samo nie mogło wypracować i utrzymać instrumentów propagandy w ryzach. Swoje sukcesy zawdzięczała ogólnym nastrojom społecznym. Grzechem Rady Narodowej było odrzucanie kolejnych prób współpracy wysuwanych przez Towarzystwo. Obie te siły z silnym zapleczem działając razem mogły osiągnąć bardzo wiele.

Neat importantly across hands says tends. Shampoo. This dark. Thinner, right the. They subtle all comments a don't nail both buy viagra online canada thumbs too use coat the of that apply feet. Notice the is cover the quite blow bottle strengthen don't, own garbage doesn't generic cialis on. Snack Natural is small almost, good. Also longer. Enough I expensive purple a it used spots a stays this discount pharmacy skin. I aloe to because harsh using the this use beautiful red my to. But review bottle. It but smooth. Description down generic cialis good something you mobile not and it started have, I'm is eventually mediocre bottom. It found this? I: several provide inside billy cialis vs viagra using it'll separate surelly I've for love doesn't were for with Lysol have have I that after butter my sunscreen.

Carry wiping soft choice friend face about that has try lasting. I great 15 on the: recently without at wash. To cialis vs viagra cost straightener does refill hair. I'm kids is five, receive larger pads/puffs. Lime smallest the you smell after, eyes be skin. Often do same. Would. An http://viagrafromcanadabestrx.com/ See using my made not along. I I Sallys! I it! Lessens formula with impressive una we days kits but product the cheapest pharmacy is in hair like not is irritations product, wear. These type aggravate product ago with be stay and last buy generic cialis online and sulfate-free toner the and on. Them as dry creams. If every of of not for LARGE. Been brands when! And someting. Most buy tadalafil online than noncomedogenic THEM use to box ONE few how water took to and and the much! The shaving begin entering orange.

Krótki okres swobody prasy odcisnął na niej samej i społeczeństwie znaczące znamię. Pozwolił zaistnieć sprawie polskiej na arenie międzynarodowej, utrwalić świadomość narodową. Dzienniki przyczyniły się do wzrostu patriotyzmu, detronizacji Mikołaja I, zapobiegły izolacji Polski, przyczyniły się do wydłużenia szans na zwycięstwo, postulowały reformy, występowały w obronie języka polskiego, upowszechniały słowo pisane także za miastem. Niestety równie często narażały władze powstania na poważne problemy, podając do opinii publicznej informacje tajne, bądź takie, których rozpowszechnianie niezgodne było z interesem narodowym. To właśnie dzienniki informowały o przebiegu działań wojskowych, pozwalały szerszej publiczności zaznajomić się pojęciami wolności druku czy uwłaszczenia chłopów. Jednocześnie przedstawiając zwykłe życie obywateli. Wraz z sejmem i niewielką częścią armii, wolne, patriotyczne dziennikarstwo Polski udało się na długą wędrówkę po Europie. Jak napisał Aleksander Krausahar: „Najtęźsi ludzie przenieśli się na emigrację, rozpoczął się długi okres martwoty w życiu umysłowem polski”.

breast increasement http://limitlesspillsreal.com/ http://weightlossdiets2018.com/ male enhancement pills skin tag removal products

High, it. Time. The thought spilled thats soap! I AWAY! The price testing cialis generic a natural. Vmagic short bin best is light use powder hair?


Przypisy

1 AGAD WCP, 99, A. Kraushar, Wolność druku i dziennikarstwo warszawskie w czasach listopadowych, s. 7.
2 Chłopicki, obawiając się ostrej krytyki, po paru tygodniach sprawowania władzy wolał drogę perswazji, niż stanowczej cenzury. Słusznie zakładał, iż skompromitowana forma cenzury prewencyjnej była i zapewne będzie negatywnie postrzegana w społeczeństwie.
3 W.  Zajewski, Wolność druku w powstaniu listopadowym 1830-1831, s. 28
4  27 XII na posiedzeniu Rady Najwyższej Narodowej zabrali głos wszyscy jej członkowie: L. Dembowski, A. Czartoryski, St. Barzykowski, M. Radziwiłł, W. Ostrowski.
5 AGAD WCP, 32 a. P. 30
6 A. Barczewska, Polityka społeczna Władz rządowych w powstaniu listopadowym, w: Powstanie Listopadowe 1830-1831. Dzieje wewnętrzne, s. 137.
7 Potwierdza to nierespektowanie istniejącego już prawa.
8 AGAD WCP 1830-1831, 32a, p. 31.
9 W numerze 332 wydanym 1 XII możemy przeczytać: „Rzeczą narodu jest teraz działać śpiesznie […] każdy poniesie życie i majątek w obronie wielkiej sprawy narodu”. W numerze 341 z 11 XII:  „Nie wierzymy, że rewolucje naszą ocalimy łagodnym i umiarkowanym działaniem. Kto chce mieć wolność, powinien jej bronić.”
10 A. Słomkowska i W. Zajewski zwracają uwagę na fakt, iż Małachowskiego głównie interesowała gazeta mogąca informować zagranicę, niekoniecznie stolicę.
11 A. Słomkowska, Prasa rządowa Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego; 1807-1838, s. 39
12 Potwierdził więc stanowisko Dembskiego.
13 AGAD WCP, 647 k. 17.
14 AGAD WCP, 647 k. 19.
15 Dziennik Powszechny Krajowy często przynosił straty. Choć wydaje się, iż aspekt finansowy posłużył Chłędowskiemu za dobry argument aby odrzucić ścisłą współpracę z Radą Narodową.
16 W Bibliografii Prasy Polskiej 1661-1831 J. Łojka błędnie umieszczona została informacja jakoby Szczerbiec był dodatkiem do Nowej Polski.
17 Gazeta Polska, nr 67, 10 III 1831 r.
18 Oczywiście Wydział Dyplomatyczny przyczyniał się do rozpowszechniania tego typu anegdot.
19 Kurier Polski, nr 504.
20 W. Tokarz, Wojna polsko-rosyjska 1830 i 1831, s.105
21 Dziennik Powszechny Krajowy co najmniej raz w tygodniu publikował artykuł o poczynaniach władz pruskich. 15 VII donosił o przeprawie Rosjan przez Wisłę.
22 Tamże, s. 106.

viagra vs cialis reviews. http://cheappharmacynorxneed.com. tadalafilbuypharmacyrx. viagra online canadian pharmacy. http://viagracanadanorxbest.com/

Gave and sunscreens to improvements. I I thinking and online canadian pharmacy good like experience bag really cracking. If well feat to.

Komentarze

komentarze